Augustowskie noce KSM’u

Augustowskie noce KSM’u

0

„Kanapki, termos, karty, różaniec i dobry humor…” to podstawowe wyposażenie każdego plecaka 42 osobowej grupy członków Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży z naszej diecezji, którzy na swój wakacyjny wyjazd pojechali do Augustowa na Mazury.

Jest noc. My czekamy… w końcu jest, nasz autobus. „Ja siedzę z przodu” – krzyczy ksiądz Paweł. „No pewnie, ja też” – kończy ksiądz Jakub. Po długich przygotowaniach, zaczynamy naszą przygodę. Jedziemy.
Nocna podróż do Gietrzwałdu, każdemu daje się we znaki. Szybka toaleta, śniadanie i Msza Święta, w miejscu objawień Matki Bożej. Nawiedzamy sanktuarium, w tym świętym miejscu Matka Boża objawiła się 160 razy, małej Justynce Szafryńskiej i Basi Samulowskiej. Tu z wiarą dotykamy świętego miejsca, cichutko wzdychamy z intencjami, które wieziemy. Nawet kolejka do cudownego źródełka nie jest nam straszna. Wyjeżdżamy, uśmiechnięci. Kolejnym świętym miejscem, do którego udajemy się to Sanktuarium w Świętej Lipce na pograniczu Warmii i Mazur. Wita nas wspaniała barokowa fasada kościoła pw. Nawiedzenia NMP. Krużganki w których się chronimy przed palącym słońcem, wprowadzają nas w atmosferę tego miejsca. Piękne freski opowiadają historię tego miejsca, którym od ponad 400 lat, opiekują się Księża Jezuici. Nieodparte wrażenie na każdym, pielgrzymie, turyście, czy zwykłym ciekawskim, który o godz. 14.00 wszedł do kościoła, zrobił wspaniały koncert organowy, na jedynych w swoim rodzaju, ruchomych czy wręcz tańczących organach. Pełni wrażeń, udajemy się w drogę do Augustowa, do hotelu na zasłużony odpoczynek. Przed nami pierwsza „augustowska noc”.

Nazajutrz, budzi nas rześkie powietrze. Słońce już wysoko. Będzie ciepły dzień. Śniadanie i znów siedzimy w autobusie. Przed nami godzinna podróż drugiego dnia na półwysep Wigry. Zwiedzamy dawną siedzibę Mnichów Kamedułów. Nadstawiamy uszy, chcąc usłyszeć coś więcej, turyści którzy nas mijają, wyciszają się i sami nadstawiają ucho. Ks. Jakub Górski, on to ma gadane, czy on wszystko wie o tym miejscu ? Wchodzimy do kościoła na Mszę św., a tam słyszymy kolejną bajkę? Tak, kazanie – bajka, z morałem. Zaraz po Mszy św. zwiedzamy mieszkanie, w którym zatrzymał się Jan Paweł II podczas kolejnej wizyty w Polsce. Po powrocie nasi księża zadbali o to, aby nie zabrakło nam czasu na relaks nad jeziorem Necko. Kajaki, rowery wodne, plaża, słońce i święty spokój. Zapada wieczór, nawet komary nie dokuczają. O jak dobrze, przed nami kolejna, druga „augustowska noc”.

Śpi się świetnie. Miękkie łóżko, śnieżnobiała pościel, trzeba wstawać, już 8.00. Śniadanie czeka. „Kawa po śniadaniu u mnie” krzyczymy do naszych. „Dla mnie z mlekiem i cukrem” zgodnym chórem – mówi Marta i Magda. O 10.00 wszyscy gromadzimy się na Mszy św. Jest i bajka. Jak on to robi? Po Mszy św. szybko organizujemy swoje plecaki, mamy wszystko, idziemy nad jezioro, by tam odpocząć, popływać, może trochę się opalić, w końcu mamy wakacje. Szybko mija czas. Kolacja. Wieczór spędzamy aktywnie, siatkówka. Ile emocji, serw 1, 2, 3 i jest, punkt. Nasi wygrywają. Ale, co to? Chirliderzy? Tańczą, dopingują. Jest moc. Chwilę później siadamy przy ognisku. Każdy podaje sobie kij z kiełbasą, chleb, ketchup i musztardę. Mateusz, nasz przewodnik znów się spisał. Przed północą, kładziemy się spać „Augustowska noc” – może przyniesie nam ciekawy sen.

To, już. Następnego dnia nasz przewodnik zabiera nas w rejs statkiem, do Studzienicznej. Wsiadamy na pokład, statku którym płynął sam Jan Paweł II w 1999 roku. Na statku, papieska kajuta. Trochę wieje, ale jakie widoki zza burty. Studzieniczna, to małe sanktuarium Matki Bożej. Liczne pielgrzymki cisną się do malutkiego kościoła. Zapada cisza, rozpoczyna się Msza św. Widzimy skupionych ludzi, śpiewają, modlą sie i słuchają. Sami nadstawiamy uszy i jest. Bajka. Zaraz po Mszy św. wsiadamy do naszego autobusu, wracamy do hotelu. Resztę dnia mamy dla siebie. W hotelu każdy rozchodzi się do swojego pokoju, by zaraz wyjść gotowym do wcześniej zaplanowanej formy odpoczynku. Rowerki wodne i kajaki, odbijają od brzegu. Ręczniki ze sznurka rozłożone na trawie do opalania. Po obiadokolacji rozgrywamy mecz siatkówki, a dla znudzonych – dyskoteka. Chwilo trwaj! „Augustowska ostatnia noc” gromadzi wszystkich na zasłużony odpoczynek.

„Ja nie chce wracać do domu” – słyszymy na śniadaniu ostatniego dnia. Ale cóż, trzeba wracać. Pakowanie, bagaż za bagażem, ląduje w autobusie. Ostatnie spojrzenie na jezioro. Trudno trzeba wracać. W drodze powrotnej zatrzymujemy się w Sokółce. Wchodzimy do malowniczo położonego kościoła pw. św. Antoniego. To właśnie tu, w 2008 roku dokonał się Cud Eucharystyczny. Nie ma zbyt wielu ludzi. Słyszymy w kościele szept modlitwy, czuć atmosferę tego miejsca. Jak tu ładnie. O 10.30 Msza św., zaraz po niej kawa, ciastko i sklep z pamiątkami. Wsiadamy do autobusu, przed nami długa droga do domu. Mamy nadzieję, że za rok, też pojedziemy gdzieś razem. Ale dokąd? Co wymyślą młodzi z KSM?

autorzy: Klaudia Chętkowska, Magdalena Kołacz, ks. Jakub Górski

 

Zostaw Komentarz