ŚWIATOWE DNI MŁODZIEŻY w Lizbonie

wpis w: Aktualności | 0

Mszą św. 6 sierpnia 2023 r. zakończyły się obchody Światowych Dni Młodzieży w Lizbonie. W Eucharystii z papieżem Franciszkiem wzięło udział ok. 1,5 mln osób. Kolejne ŚDM odbędą się w 2027 roku w Seulu. Wcześniej w 2025 roku odbędzie się Jubileusz Młodzieży w Rzymie.

„Cieszę się, że was widzę, a także słyszę waszą przyjazną wrzawę, i że chcecie, żeby mi się udzielała wasza radość! Dobrze być razem w Lizbonie” –  papież powitał młodych ludzi.

„W Kościele jest miejsce dla wszystkich. Pan nie wytyka palcem, ale wyciąga ręce. Jezus ukazuje nam to na krzyżu” – powiedział papież Franciszek. „W tych dniach niech każdy z nas przekazuje przesłanie miłości: Bóg cię kocha; Bóg cię wzywa. Bóg kocha niespodzianie, to nie jest zaprogramowane. Miłość Boga jest niespodziana. Zaskakuje zawsze”.

Na zakończenie homilii papież dodał:  „Drodzy chłopcy i dziewczęta, zachęcam was do myślenia o tym, że Bóg nas kocha. Takimi, jakimi jesteśmy. Nie takimi, jakimi chcielibyśmy być lub społeczeństwo by chciało, abyśmy byli, ale takimi, jakimi jesteśmy. Kocha Nas i wzywa z defektami, które mamy, z naszymi ograniczeniami i z wolą pójścia naprzód w życiu. (…) Bóg jest Ojcem, który nas kocha. Mamy wielką pomoc, Matkę Bożą, która jest naszą matką”.

„Szukać i podejmować ryzyko: oto czasowniki pielgrzymów” – wskazał Franciszek- “Szukajcie i podejmujcie ryzyko. Ryzyko myślenia, że nie jesteśmy w agonii, lecz w chwili narodzin; nie u kresu, lecz na początku wielkiego spektaklu. Bądźcie zatem szerzycielami «nowej choreografii», która stawia w centrum osobę ludzką, bądźcie choreografami tańca życia” – mówił Ojciec Święty, nakłaniając studentów, aby byli twórcami marzeń.

Papież Franciszek Ewangelię o przemienieniu Jezusa na Górze Tabor komentował za pomocą klucza trzech słów: jaśnieć, słuchać, nie lękać się. Zaznaczył, że także w obecnych czasach potrzeba nam mocy takiego Światła, aby stawić czoła życiowym wyzwaniom, lękom i ciemnościom, które widzimy wokół siebie.

“Miłowanie tak, jak Jezus sprawia, że stajemy się tak jaśni jak On i prowadzi nas do czynienia dobrych uczynków. Będziesz światłem wtedy, kiedy będziesz dokonywał dzieł miłości. Kiedy będziesz patrzył tylko na siebie, jak egoista, to światło zgaśnie.

Wy młodzi, którzy macie wielkie marzenia, niekiedy przytłoczone lękiem o przyszłość, którzy myślicie, że nie będziecie zdolni do ich realizacji, jesteście pogrążenie w pesymizmie z powodu braku sukcesu. Wy młodzi, którzy chcecie zmienić świat i chcecie walczyć o sprawiedliwość, macie chęć i kreatywność, ale czasem to nie wystarczy. Kościół i świat potrzebuje was tak, jak ziemia deszczu. Do was młodzi, którzy jesteście teraźniejszością i przyszłością, Jezus mówi: nie lękajcie się! 

Jezus patrzy teraz na was, zna wasze serca, zna wasze życie – radości i smutki, i On mówi tutaj na Światowych Dniach Młodzieży w Lizbonie: Nie bój się! Nie lękaj się!” – mówił papież Franciszek 

Nasza delegacja z Diecezji Świdnickiej na ŚDM liczyła sobie około 100 osób w tym 6 księży. Diecezjalnym koordynatorem wydarzenia był ks. Jakub Klimontowski. 

– Mieliśmy okazję spędzić absolutnie niesamowity czas na Światowych Dniach Młodzieży w Lizbonie. Najpierw uczestniczyliśmy w „dniach w diecezji”, które spędziliśmy na terenie diecezji Porto, w miasteczkach Roriz oraz Vilarinho. Przyjęcie, z jakim się spotkaliśmy, było naprawdę zaskakujące, zwłaszcza dla tych młodych, którzy nigdy w podobnych wydarzeniach nie brali udziału. Był czas na modlitwę, Mszę św. wspólnie wieczory i festyny. Chociaż spędziliśmy tam zaledwie 4 dni, to przy wyjeździe widzieliśmy łzy i wielkie emocje na twarzach naszych gospodarzy – wspomina ks. Pietraszek.

Co o Światowych Dniach Młodzieży mówią uczestnicy z naszej diecezji?

  • ŚDM były dla mnie odskocznią od szarej i monotonnej rzeczywistości, którą zaakceptowałam, bo tak wydawało się najprościej. Tam z tymi ludźmi w tym cudownym czasie poczułam, że w życiu chodzi o coś więcej, że nasze decyzje mają swoje konsekwencje i to my sami decydujemy, jak przeżyjemy każdy dzień. Motyw przewodni tegorocznych Światowych Dni Młodzieży był ,,Maryja wstała i poszła z pośpiechem” to też wiele mnie nauczyło. Maryja zawsze była gotowa zrobić wszystko, co dobre dla swoich bliskich nie ważne, jakie niosło to za sobą konsekwencje, nie bała się, bo wiedziała, że Pan Bóg zawsze jest przy niej. Zaufać komuś jest bardzo trudno, a co dopiero komuś, kogo nawet się nie widziało. To, co uczy nas Maryja, jest kolejnym dowodem na to, że się da i że owoce tego zaufania i wiary będą początkiem czegoś niesamowitego.

Podczas ŚDM poznałam wiele osób, każdy miał własną historię, własną przeszłość i własne problemy, ale najpiękniejsze jest to, że wszyscy ci ludzie w jakiś sposób świadczyli o wielkości, dobroci i miłości Bożej. Podczas Mszy Świętej wiele osób płakało, patrzyło w niebo i po prostu dziękowało Panu Bogu za to wszystko, co im dał, to było coś niesamowitego, bo właśnie te małe, choć duże gesty pokazywały moc wiary i miłości Bożej, która otacza każdego z nas. Rozmowy, spotkania i czas, który spędziłam z tymi wyjątkowymi ludźmi, dużo mnie nauczył i pokazał, że ŚDM nie są tylko po to, żeby zobaczyć Papieża, co oczywiście też było jednym z najważniejszych momentów tam, ale również po to, żeby młodzi ludzie zrozumieli, że nie są sami, że świat, który jest pokazany w internecie, wśród znajomych i wśród pokolenia 21 wieku wcale nie musi być tak pusty i straszny. Zrozumiałam, że Pan Bóg stworzył każdego z nas po coś i jak sam papież mówił nie lękajmy się. Teraz dla wielu młodych sam fakt, że muszą przeżyć kolejny dzień, jest przerażający, dlatego te słowa są tak ważne i dlatego każdy z nas powinien sam siebie zapytać, czego tak naprawdę się boi, co sprawia, że ucieka od Pana Boga, jaki grzech i jakie decyzje sprawiały, że coś w tobie umarło. W dodatku teraz na świecie jest wiele wojen, konfliktów, sporów a ŚDM pokazały  również że można bez tego żyć i że mimo wszystko wiara łączy ludzi i niszczy to co złe. Na ŚDM zobaczyłam, czym jest miłość, przyjaźń i co naprawdę znaczy braterstwo. W prawie czterdziestu stopniach podczas czuwania niemalże każdy sobie pomagał, przynosił wodę, jedzenie, nawet te małe gesty pokazały jak ważny jest drugi człowiek. To wszystko nauczyło mnie, że miłość Boża jest dla wszystkich nie ważne, jakiego są wyznania, jakimi wartościami się kierują, a nawet jaką mają przeszłość, bo to Pan Bóg ich właśnie potrzebuje, aby zbudować lepszy świat. Wielu z nas modli się i prosi Boga, aby zesłał dobro na ten świat i go uratował, a co jeśli właśnie ty, który o to prosisz, zostałeś po to stworzony i jesteś częścią planu uratowania naszego świata. Światowe Dni Młodzieży pokazały mi, że jestem i ty też, każdy z Nas, ale tylko my sami decydujemy, co z tym zrobimy. To, co tam przeżyłam, było niesamowitym doświadczeniem wspólnoty, dobra, miłości, bliskości, przyjaźni i siły wiary, prawdziwej wiary. Każdemu życzę, aby chociaż raz w życiu tego doświadczył, bo miłość Boża i dobro, które tam jest, może zagoić nawet najgłębsze rany.

  • ŚDM było międzynarodową zabawą, która łączyła nas z Bogiem, każdy dzień był wyjątkowy i niezapomniany.  Był to czas radosny, ale również  męczący. Energia katolików była nieziemska. Każdy złapał wspólny język dzięki wierze.
  • Wyjazd na ŚDM był dla mnie niesamowitą przygodą, którą z pewnością zapamiętam do końca życia. Oprócz zwiedzania i cieszenia się wakacyjnym wyjazdem była to przede wszystkim okazja do poznania wspaniałych, inspirujących młodych ludzi. Grupa, z którą wyjeżdżaliśmy okazała się być pozytywną i entuzjastyczną młodzieżą, nie trudno było znaleźć znajomych, z którymi planujemy już kolejne wspólne spotkania. Jestem pod wrażeniem tego, jaki klimat panował w Lizbonie, bo naprawdę każdy dla siebie był życzliwy. Spotkaliśmy się z dużą otwartością, nie było między nami podziałów, a wręcz towarzyszyło mi poczucie więzi, wszyscy tworzyliśmy jedną wielką rodzinę w Chrystusie. Tam nawet stres czy złość szybko się ulatniały i zastępowane były o wiele silniejszym poczuciem wdzięczności, opieki, radości. Dziękuję wszystkim, którzy pamiętali o nas w modlitwie, ponieważ zdecydowanie mogliśmy to odczuć. Codziennie wydarzało się tak wiele „zbiegów okoliczności” oraz „przypadków”, że nie da się tego nazwać inaczej niż cuda boskiej opatrzności. Myślę, że ten czas był potrzebny mi jako młodej osobie, do tego, aby poczuć siłę wspólnoty, ale na większą skalę. Do uświadomienia sobie, że jeszcze jest młodzież, która tak jak ja wierzy w Boga i wcale nie wstydzi się do tego przyznać. Że jest nas dużo i razem jesteśmy silni. Amen!

„Młodym ludziom bardzo dobrze robi to, że widzą Kościół powszechny, młody, dynamiczny, przeżywają te dni komunii i spotykają się z innymi młodymi ludźmi z całego świata, są przyjmowanymi w diecezjach jak własne dzieci. Dużo dobrego im daje śpiew, taniec, adoracja Pana, spowiedź, udział w Eucharystii. To znaczy dobrze się bawić właśnie dlatego, że są chrześcijanami” – wskazał hiszpański biskup Demetrio Fernández.

ŚDM są czasem rozeznawania życiowego powołania. Jak zaznaczył biskup Fernández,  Jezus Chrystus wzywa młodych ludzi i liczy na nich w tworzeniu Kościoła i odnawianiu świata. To także piękne, duchowe, wspólnotowe przeżycie, zawieranie międzynarodowych przyjaźni oraz przygoda, której nie zapomni się do końca życia. 

autor: Maria Nicińska

Komentarze zostały wyłączone.